| dzeffcynkablog |
| ::księga
gości:: 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień |
# 163 # Transfery na linii Legia – Wiedzew zawsze wyzwalają duże emocje wśród kibiców obu klubów. W historii nie brakowało spektakularnych zakupów obu stron. Piłkarz decydując się na tak drastyczną zmianę barw, musi pamiętać, że pośrednio na własne życzenie skazuje się na kibicowską krytykę. W jednej chwili z bohatera może stać się największym wrogiem. Przekonał się o tym Dariusz Dziekanowski, który w 1985 r. przeniósł się z Widzewa do Legii. Kupiony dwa lata wcześniej za szokującą wówczas cenę 21 mln. zł piłkarz szybko stał się wrogiem numer jeden łódzkiej publiki. Jakby tego było mało swój pobyt w Łodzi „Dziekan” skwitował słowami, które przeszły do historii: „Łódzkie powietrze mi zaszkodziło i kiedy tylko mijam tabliczkę z napisem Warszawa, natychmiast otwieram okno samochodowe, aby nasycić się świeżym powietrzem”. Dziekanowskiego za te słowa znienawidzono w Łodzi, a z otwartymi ramionami przyjęli go kibice w Warszawie. O emocjach towarzyszących przeprowadzce z Warszawy do Łodzi przekonał się Maciej Szczęsny. Po zdominowaniu z Legią rozgrywek ligowych i awansie do ¼ finału Ligi Mistrzów, Szczęsny zdecydował się na przejście do Widzewa. Wywołało to oburzenie kibiców, gdyż bramkarz choć miał trudny charakter, to był przez nich lubiany. Od słowa do słowa na linii Szczęsny – kibice Legii rozpoczęła się mała wojna. Bramkarz skarżył się, że kibice terroryzują jego rodzinę a nawet usiłowali obrzucić kamieniami jego samochód. Sam określał fanów mianem „bydła”. Gdy przyjeżdżał na Łazienkowską ze swoją nową drużyną nie był więc mile witany. Prawdziwy łódzki zaciąg zagościł w Warszawie wraz z objęciem funkcji trenera przez Franciszka Smudę. Szkoleniowiec sprowadził na Łazienkowską Marka Citko i Tomasza Łapińskiego. Jeżeli dołączyć to tego ściągniętych z zza granicy, a mających za sobą widzewską przeszłość, Rafała Siadaczkę i Pawła Wojtalę, to z elką na piersi grało aż czterech ekswidzewiaków. Choć próbowali wszelkimi sposobami zdobyć przychylność kibiców (Citko po bramce strzelonej w meczu z Zagłębiem Lubin ucałował nawet herb Legii), to ulubieńcami trybun nie zostali. Łapiński przez trzy sezony pobytu na Łazienkowskiej rozegrał... pół meczu ligowego, a cały czas leczył kontuzję. Podobnie było z Wojtalą, który także ciągle skarżył się na kontuzje. Najnowsza historia warszawsko-łódzkich transferów to osoby Piotra Włodarczyka i Jakuba Rzeźniczaka. „Włodar” do Legii pierwszy raz trafił w 1997 r., ale nie zagrzał na Łazienkowskiej zbyt długo miejsca. Swych sił w barwach Wojskowych próbował jeszcze raz, aż w końcu wylądował w Widzewie. Tam przypomniał sobie jak strzelać bramki. Szybko znalazł się więc w orbicie zainteresowań Legii. W Warszawie przyjęto go z otwartymi ramionami a „Władeczek” choć marnuje sytuacje i czasami doprowadza kibiców do szału, jest na trybunach lubiany. Gorzej jest z Rzeźniczakiem. Ten rodowity łodzianin mając 18 lat przeniósł się z Widzewa do Legii. Pod okiem Jacka Zielińskiego miał wyrosnąć na ostoję defensywy. Nie mógł jednak wywalczyć miejsca w wyjściowym składzie i wypożyczono go do Widzewa. Podczas ostatniego meczu z Legią nie wytrzymał napięcia i kopnął bez piłki Eltona. Wywołało to natychmiastową reakcję kierownika Legii Ireneusza Zawadzkiego, który wybiegł na murawę i w ostrych słowach wytłumaczył „Rzeźnikowi” co myśli o takim zachowaniu. Swoje wiedzą też kibice i Rzeźniczak może przeżywać trudne chwile po powrocie z wypożyczenia. Teraz z problemami towarzyszącymi przeprowadzce z Łodzi do Warszawy musi poradzić sobie Bartłomiej Grzelak. Gdy pojawiła się informacja, że zostanie zawodnikiem Legii, wzburzyli się kibice Widzewa. Opinie „mogłeś odejść wszędzie, ale nie tam” lub „życzę ci wszystkiego najgorszego” nie należą do rzadkości. Na szczęście dla Grzelaka wiosną Legia zagra z Widzewem na własnym stadionie. dzeffcynka 2006-12-16 21:52:40 skomentuj (1) # 161 # baznadziejnie jest, kurdę. jesienna melancholia? o mamo. to musi być sttraszne. pieprzy się wszystko. przezylam w srode godzine szczerosci. to bylo straszne, no moze nie. ale ten starszny wzrok szeryfa.. po bardzo dlugiej godzinie szczerosci poszlam se na choinke, no. :D i fajnie bylo. tutaj pozdrowienia dla: miski, ewki, rudego, piotrka, laudii, szczypiora [i reszty tam od niego:P], martes, agatki, pitera, sagi, darii, kajtka, antka, kuli, dudi[?], skowrona i reszty. xDDD fajnie było. ;) drugie miejsce mamy. sędzia kalosz. sę - dzia ka - losz. sędziakalosz. sędziakaloszsędziakaloszsędziakaloszsędziakalosz. ni hao! dzeffcynka 2006-12-08 21:59:11 skomentuj (8) # 160 # joł. ni hao! oui. chyba się zauroczyłam.. :> zdaża się. może to coś więcej. no, ale kto wie. zobaczymyyy. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. lubię cię. jutro idę na choinkę.^^ wiem wiem, ambitnie. :P po paczkę, o. się ją cię pozdrawiam.. :| dzeffcynka 2006-12-05 21:35:37 skomentuj (6) # 159 # [2006-11-13 21:32:53] [T] no widzisz [2006-11-13 21:33:03] [loczek] no wlasnie nie widzę. :| [2006-11-13 21:33:11] [T] no, nie widzisz [2006-11-13 21:33:17] [T] no i nie jest Ci przykro? [2006-11-13 21:33:36] [loczek] a czemu ma byc mi przykro? [2006-11-13 21:33:43] [T] ok [2006-11-13 21:33:43] [T] przykład [2006-11-13 21:34:31] [T] widzisz, świat jest jak ciemny pokój, taki piwniczny, w którym jest tylko jedno małe okienko [2006-11-13 21:34:38] [T] śmierdzi [2006-11-13 21:34:40] [T] jest wilgotno [2006-11-13 21:34:41] [T] zimno [2006-11-13 21:34:57] [T] generalnie - znaleźć się w takim pokoju to sytuacja nie do pozazdroszczenia [2006-11-13 21:35:01] [T] ALE [2006-11-13 21:35:22] [loczek] ale? [2006-11-13 21:35:22] [T] przez okienko przez dzień cały wpada parę promyków słońca [2006-11-13 21:35:30] [T] no i wiesz... [2006-11-13 21:35:48] [T] ...skoro już w tej piwnicy być musisz, i spędzić w niej musisz dzień cały.... [2006-11-13 21:36:04] [T] ...to owszem, możesz się załamywać smrodem [2006-11-13 21:36:07] [T] ciemnością [2006-11-13 21:36:12] [T] swoim marnym położeniem [2006-11-13 21:36:25] [T] możesz płakać, krzyczeć, wołać, buntować sie [2006-11-13 21:36:39] [T] niewiele Ci to da, ale mozesz [2006-11-13 21:36:28] [loczek] ale moge sie cieszyc z tych promykow slonca ;> [2006-11-13 21:36:45] [T] dokładnie [2006-11-13 21:36:55] [T] lepszą możliwością wydaje mi się spojrzenie w słońce [2006-11-13 21:37:17] [T] możesz usiąść w tych paru jego promykach, i cieszyć się tym, że one są Ci dane [2006-11-13 21:37:24] [T] możesz się nawet trochę zagrzać [2006-11-13 21:37:33] [loczek] ;) [2006-11-13 21:37:46] [T] a przy odrobinie dobrego pomysłu mogłabyś też znaleźć sposób na to jak oświetlić całą piwnicę [2006-11-13 21:37:57] [T] odbijając te parę promyków na całe pomieszczenie [2006-11-13 21:38:16] [T] na przykład kawałekiem stłuczonej, zdeptanej, ponoć bezużytecznej szyby [2006-11-13 21:38:19] [T] no i co? [2006-11-13 21:38:21] [T] co lepsze? [2006-11-13 21:38:24] [T] co ciekawsze? [2006-11-13 21:38:28] [T] co przyjemniejsze? [2006-11-13 21:38:30] [T] ;) [2006-11-13 21:38:54] [loczek] promyki slonca w piwnicy :) [2006-11-13 21:39:12] [T] widzisz? [2006-11-13 21:39:13] [T] :) [2006-11-13 21:39:20] [T] trzeba tylko chcieć [2006-11-13 21:39:20] [loczek] no tak. ;) [2006-11-13 21:39:30] [T] i nie są to żadne różowe okulary [2006-11-13 21:39:39] [T] rózowe okulary to jest niepoprawny optymizm [2006-11-13 21:39:44] [T] to jest niedostrzeganie problemów [2006-11-13 21:39:58] [T] to jest oszukiwanie siebie samego i wmawianie sobie, że jest dobrze, choć jest źle [2006-11-13 21:40:06] [T] to owszem - to są rózowe okulary. [2006-11-13 21:40:18] [loczek] dziękuje. dzeffcynka 2006-11-17 12:25:16 skomentuj (5) # 158 # chora jestem. na anginę ropną. bardzo mnie boli głowa.. "wysoka gorączka (38,5-41) będzię się utrzymywała przez 3 - 4 doby." lol2. umieram! XD dzeffcynka 2006-11-13 15:18:44 skomentuj (2) # 157 # co u mnie? nie wiem. jak zyję? zalezy kiedy. jak w szkole? y. nieciekawie.. wygrałysmy. pierwsze miejsce mamy. Legia wygrała. Widzew przegrał. hehe. cudownie. (; dzeffcynka 2006-11-10 22:22:25 skomentuj (3) # 156 # co u mnie? no raczej dobrze. chora jestem. boli mnie gardło. baaardzo boli. skoki nastrojowe - kocham to. raz źle, raz dobrze i tak w kółko, ale przeważa to źle.. zycie? tak tak. w niedziele przez pewene dwie, jakze cudowne, zajebiste i wogole super ekstra cool osoby, ksiadz mi nie podpisal indeksu, kurwa mac. nie mam juz dwoch podpisow. spotkanie? taaa. wyjebane, nie ma co. nachalność, przegięcia. zaliczone do udanych? - ... dzeffcynka 2006-10-31 18:15:33 skomentuj (6) # 155 # jedno, drugie.. jedna, druga.. usmiech na twarzy. wszystko dobrze. droga, dluuga droga, na nowy, bo gdzie indziej, siedzimy. poszla. usmiech znikl, chujowo. widzialam go.. wrocilo, wszystko. piekne chwile i te smutne. gdy bylo wesolyo i gdy bylo smutno, gdy sie klocilismy i przepraszalismy.. gdy mowilismy sobie wszystko. a teraz nic. kompletne zero. przeminelo. uzaleznienie? smutek? zakazana milosc? dlaczego tak sie dzieje? juz mam dosyc, ukrywania sie pod falszywym usmiechem.. koniec. poprostu. koniec. kurwa mać. dzeffcynka 2006-10-28 21:42:17 skomentuj (2) # 154 # z pamiętnika.. 18.10 dojechaliśmy. rozpakowaliśmy się, poszliśmy grać w piłkę, w siatkę. w między czasie kilka super extra bombowych akcji. wieczorem podchody w lesie. :P dziki nas zjadły.. ał. nadeszła noc. szeryf pieprzy swoje jakze cudowne kazania: macie być cicho, do siebie itp. no takie wiecie.. nudne, o! zapewne wszyscy dopiero wkole 3 usneli, ewent, jak niektorzy wogole.^^ ale mnie rura jara! do ruskich! :D 19.10 pobudka od słów: do ruskich! nastepnie sniadanie, pilka, obiad, opieradalnie sie, podwieczorek, siatka, ognisko, podchody; uwazajcie zboczeniec grasuje: KOŁEK!, noc; sen, poszlismy spac o 1 czy 2 a moze wcale? 20.10 złego początek. pakowanie [:/]. tragedia. ela nie wie od czego zacząć, oczywiscie wszyscy sie juz spakowali, a ona nic. no bo po co. ona nie wie jak to zrobic, klaudia jej z ratunkiem [xD], ela postanawia jednak wszystko sama spakowac, pakuje sie polgodziny. no dobra moze troche wiecej [godzine]. no, spakowana. godzina opierdalania. czas odjazdu, pamiątkowe zdjęcia. odjeżdżamy i siema nara pozdrów komara. DO RUSKICH! ALE MNIE RURA JARA! wycieczka zaliczona do uadnych, bo jak inaczej.. xD ;) dzeffcynka 2006-10-20 12:53:43 skomentuj (11) # 153 # a miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam, i ociekać szczęściem.. nie tak miało byc.. mialo byc pięknie, różowo, jak w bajce. a jednak się nie udalo, nie jest.. a bylo, czemu mimo wszystko nie jest? głupie żarty? z bagażem doświadczeń i klapkami na oczach. z łzą w oku i uśmiechem na ustach. mały świat pozornie dużego dziecka.. taki mały jesienny dołek. dzeffcynka 2006-10-12 18:22:51 skomentuj (6) # 152 # byli jedyni niezwyciężalni on i ona dwa serca przyjaciele bez granic od najmłodszych lat wspólne wspomnienia razem spędzone chwile tyle radości w życiu ich kiedy byli razem kochali życie.. tyle razem przez życie przeszli przmoknięci wodospadem łez nigdy nie zrozumieli że przeznaczenie w ich garści jest.. * * * Kasiaaa, dobrze bedzie. ;* Marta, mimo wszytsko.. ;* Martes, dobrze bedzieee. ;* dzeffcynka 2006-10-08 16:47:54 skomentuj (6) # 151 # życie potrafi być okrutne często rzuca kłody pod nogi a wtedy ty nie masz sił by wstać. a jednak podnosisz się by nie stracić honoru. czasem brakuje odwagi i możesz spojrzeć śmierci w oczy ale ty jesteś nieugięty i nigdy się nie poddajesz, aby nie splamić honoru walczysz dalej.. a gdy już wsyztsko sie skonczy jestes dumny jak paw.. dzeffcynka 2006-10-07 15:16:51 skomentuj (7) # 150 # lepiej mnie zabij, wyrzuć z pamięci.. pieprzona obojętność. gra w uczucia. tragizm egzystencji. koszmar codzienności. mam juz dosc, udawania przed wszytskimi, ze jest pięknie, że jest cudownie.. bo tak nie jest, nie wiem kiedy będzie dobrze, i czy wogóle będzie. czekam na cud. nadzieja na lepsze jutro? - zbyt duża. z drugiej bajki.. wkurwia mnie moja klasa. a wśród nich osoby najbliższe mi z tego zoo. banda zgorzkniałych kretynów, zakochanych w sobie lalek barbie, pseudo panczurów, super extra ziomków, dziewczynek z ery techno i tak dalej.. nienawidze tej dwulicowości jaka panuje 'u nas', zazdrości: o! a ona dostała 4, a ja tylko 2! to niesprawiedliwe!, chamstwa, barku szacunku, odpychania:ona jest gorsza, bo ma okulary!.. czy to tak właśnie wygląda 'zgrana klasa'? dzeffcynka 2006-10-03 14:11:37 skomentuj (15) # 149 # oh, ah! mam już komputer, o! sratataa. niewazne. chłopcy, wszystkiego najlepszego! :* xD dzeffcynka 2006-09-30 13:04:29 skomentuj (8) # 148 # pierdolnij mnie w głowę wełnianym młotkiem.. nie mam komputera. nie mam o czym pisać notek, czyli jest dobrze. u mknie dobrze. w szkole dobrze. zyje dobrze. bez zbędnych zakochań. jednym słowem: życie jak w madrycie.. no i to wsyztsko. ^^ do następnego razu. narka fujarka. dzeffcynka 2006-09-29 12:30:15 skomentuj (4) # 147 # co to jest miłość? ile ona znaczy? czy jest najważniejsza? boli? dlaczego? jestem chora. boli mnie gardło, mam napady kaszlu, z nosa leci mi ciurkiem i mam gorączkę.. czemu akurat teraz?! mam 4 wazne kartkówki! jutro 2.. ciekawe czy pojde do szkoly[?]. przez nadmiar wolnego czasu przewija mi sie przez głowę tysiace mysli, zlych dobrych, smutnych, radosnych.. skoki nastrojowe. przez pewien czas było dobrze, przez dłuższy czas, a teraz się coś spieprzyło, czyżby jesienna depresja? nie niie.. niemożliwe. coś tam w środku, coś czego jeszcze nie odkryłam.. coś czego nie jestem w stanie odkryć, abynajmniej potrzebuje czasu, duuzo czasu, zeby to odrkyć. wczoraj mojego polrocznego psa potrącił samochód.. i zdechł[;(], cholernie przykro, wylane łzy.. no, ale juz jest prawie dobrze. co to jest smutek tak naprawde? co to jest dół? czym on jest spowodowany? co sie przyczynia do jego istnienia? brak milosci? smutek = milosc? milosc = smutek? to tak wyglada? czemu zycie nie jest proste, czemu Ewa uległa namowom węża?! czemu?! po jaką cholerę?! jakby tego nie zrobiła.. czlowiek by widzial tylko dobro, a nie tak jak ten na gorze.. dobro i zlo. ah. zawsze moza pozyc marzeniami. w koncu nikt tego nie broni[?]. a jakby ktos zabronil marzyc? co by sie wtedy stalo? dzeffcynka 2006-09-18 20:09:04 skomentuj (11) # 146 # wakacje się skończyły. pierwszy tydzień szkoły minął pod znakiem początkowgo kucia.. pielgrzymka.. mhm. fajna była. szkoda, że mnie nogi nie bolą.. ^^ życie? humor, nadzwyczaj dobry od dłuższego czasu. ;> 'sprawy sercowe', hmm. (L) dzeffcynka 2006-09-09 14:51:32 skomentuj (6) # 145 # co ma być to będzie, niebo znajdę wszędzie. wakacje mi się kończą. jutro [może] pójdę na koncert farben lehre. humor mógłby być lepszy. wyjątkowo.. pozdrowienia dla: michsi, maksysia, kamila[?], martuśki, ariela, zygiego, buby, motyla^^, małpy, leksina, leksy, świniaka. ci tacy najważniejsi. ^^ ps. m. ma w dupie skarbonkę. ;) dzeffcynka 2006-09-01 17:48:29 skomentuj (7) # 144 # zawiodłam się. dzeffcynka 2006-08-28 12:46:42 skomentuj (6) # 143 # wakacje mi się kończą. jutro ide po plecak. ^^ pewnie żadnego nie bedzie, a jak zadnego nie bedzie, to sobie kupię tę torbę co też się podoba MaksySiowi. xD czemu większość ludzi jest dwulicowa? czemu ludzie depczą ślimaki? czemu niebo jest niebieskie? a trawa zielona? dzeffcynka 2006-08-25 17:08:00 skomentuj (6) # 142 # Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew! Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew! ..wierni w porażce. (L) dzeffcynka 2006-08-20 15:36:42 skomentuj (4) # 141 # głupia kretynko, gratuluję. rozwaliłaś coś co mogło trwać i trwać. i mozesz sobie go wziąć, a raczej ich. jestes bezbłędnie pusta, wiesz? a i. będę twoim demonem. a jak cie gdzies zobacze to ci nogi z dupy powyrywam! a kudły z łba. uważaj, bo jak za zakrętem cię ktos napadnie i dostaniesz w 'twarz' z glana, to cię matka nie pozna. chcę być dziewczynką z zapałkami! rzucić lekceważąco: i tak was wszytskich spalę! chuj ci w dupę, nygusie! [hahaha] pozdro: michSi. dzeffcynka 2006-08-18 16:50:25 skomentuj (9) # 140 # wakacje, wakacje! ah. wakacje. prawie się kończą, ale co z tego, fajnie jest. spotkałam się z wariatowo panienką. fajnie było, prawda MartuŚ?;> wiecie.. kopnęłam opone, a ta glupia opona się wykopała.. ahhh. wczoraj byłam z MichSi na orenżadzie. no i teraz są skutki, boli mnie głowa; brzuch, mam kapcia w ryju, ale zyje sie dalej. ;) zasluchałam się w myslovitz i placebo. ogólnie jest 'cooltowo'. xD dzeffcynka 2006-08-12 15:36:29 skomentuj (7) # 139 # i nagle skończy się to wszystko w co wierzysz co kochasz zasypie śnieg, dziki uniesie cię wiatr upuści cię nagle uderzysz ufałeś mu tak. myslovitz. nie wiem co myśleć o tym wszytskim.. cholerny mętlik w głowie robi swoje.. nie wiem co czuję, a już tym bardziej o co mi chodzi. nie wiem do jakiego celu dążę.. poprostu nie wiem! nie jestem niczego pewna.. pragne czegos, czegos o czym nie mam pojecia. czegos czego jeszcze nie odkryl moj chory umysł, ale jednoczesnie sie boje.. boje sie ludzi na ulicy. boje sie obcego psa. boje sie, że któregoś dnia ot tak strace wszytsko.. cholernie się tego boje! strach wygrał. poraz kolejny: 1:0 dla strachu. czy to tak mialo wygladac? odpowiadam polslowkami, nie mam ochoty na nic.. chcę z tobą porozmawiać. [może wkoncu dostala rozkaz, zeby zabrac mnie ze sobą.] spytałam się ciebie, dlaczego ludzie z takim zdziwniem przyjmują oczywisty los, a ty mijałaś mnie lekceważąco rzucając jedynie: nie, na ciebie jeszcze nie dano mi pozwolenia. szkoda. a kiedy Ci dadzą pozwolenie? czemu to tak dlugo trwa? dzeffcynka 2006-08-05 16:35:30 skomentuj (7) # 138 # wróciłam do jakże pięknego miasta, mojego miasta, o nazwie Łowicz. xD no tak tak. wróciłam w czwartek [27.07]. fajnie tam było. ale równie fajnie jest tu. ;) chociażby sobotni kasztelan. [buja w obłokach] co prawda za dużo wypowiedziałam słów. ale i tak było super. ;) dzeffcynka 2006-07-31 17:28:59 skomentuj (8) # 137 # łaaa. spaliłam sobie ramiona. co prawda nie bolą, ale spaliłam. tu jest jakieś inne słońce niż u mnie, tam na tym moim kochanym zadupiu. ;) yy, dzisiaj moi rodzice przyjeżdżąją, a to oznacza, że jutro wracam do ŁWC.. oj. a jednak tu było fajnie. [buja w obłokach].. ja chyba jeszcze nie chcę wracać. a więc tak; mój ukochany Wujaszku, wszytskiego najlepszego. ;* po cholere ludziom miłość? co to wogole jest? tak tak.. obecnie jestem 'zakochana'. i źle się z tym czuję.. tym bardziej, iż wiem, że z tego raczej nic nie będzie.[?] no, ale.. kiedyś musiało to nastąpić - 'miłość na zabój'. miłość bez wzajemnośći jest najsilniejsza. dzeffcynka 2006-07-26 08:53:26 skomentuj (9) # 136 # humorek mi się poprawił. samopoczucie jest wspaniałe. i nawet już przezyję to, że jej nie lubię i pójde dzisiaj moze z nimi na dwór. xD zobaczymy później. jestm cholernie szczęśliwaaa. ;)) zakochałam się. yh. ale jak zwykle w niewlasciwej osobie.. i raczej nic z tego nie bedzie? pomimo tych slow.. a moze jednak?.. e, nie to chyba nei ma sensu.. wszystko zalezy od Ciebie. zabiję się, zabije cię, nie będziesz mój nie będziesz jej, wiarę mi daj, siłę mi daj, aniele usłysz – wołam ja ! virgin - szafa dzeffcynka 2006-07-24 11:44:00 skomentuj (4) # 135 # jest fajnie. tzn. tutaj jest fajnie. ;) chwiolowe rozterki N. przszly z wiatrem. a K. no jak K. idzie do przodu. jest bombowo, dzisiaj grilll. no calkiem pyszna kiełbasa z dodatkami tyrawy.. mm. dzięks Bartek. ;] no fajnie fajnie, po za tym, ze chodzic nie moge bo mnie w stope użądliła pszczoła/osa [wybierz se xD]. między mną a M. no troche się pojebało.. ale moze bedzie lepiej? i tak Cię kocham. x-* dzeffcynka 2006-07-18 21:19:27 skomentuj (3) # 134 # fajnie, jest mieć kogoś z kim można pokurwować. a później powiedziec, że i tak będziemy za sobą tęsknić. a wiecie, że w poniedziałek wyjeżdżam? a będziecie tęsknić? dzeffcynka 2006-07-14 16:58:41 skomentuj (4) # 133 # jest dobrze, za pare minut źle. jest źlę, za parę minut dobrze. dlaczego tak sie dzieje? dlaczego jak cos pomysle, automatycznie to sie zmienia wbrew tego co 'chodzi mi po glowie'? czy to jest normalne? a moze ja naprawde jestem jakas .. ? * * * standard w moim zyciuu, klotnia; z Kamilem? nie, moze nie klotnia. moze tak: ja go nie rozumiem, a on, ze jak zwykle go nie rozumiem.. moze nie powinnismy gadac ze sobą, hę? * * * Sylwia, wszystkiego najlepszego z okkaazji imienin. ;* Sokal, wszytskiego najlepszego z okazji urodzin. ;* :] dzeffcynka 2006-07-09 15:37:16 skomentuj (3) |
... dlaczego-az-tak gej-sza naudiz-cd mkb martyna_sport tylko Widzew. :D :> swiechuu legia oficjalna. legia live kibice. rozpedzone-w-przedpokoju marchewka zakrecone92 dolly |